Derbowe pojedynki między Tanwią Majdan Stary i Victorią Łukowa Chmielek zawsze elektryzują kibiców. Tym razem nie było inaczej. Kibice nie narzekali na brak emocji, lecz zabrakło najważniejszego - bramek.
Obie ekipy poniosły w swoich inauguracyjnych meczach dotkliwe porażki. Tanew przegrała na wyjeździe z Koroną Łaszczów 1:4, natomiast Victoria dostała lekcję futbolu od Omegi Stary Zamość, z którą poległa na własnym stadionie 0:3. Taki obrót sytuacji sprawił że chęć zwycięstwa w drugiej serii spotkań była po obu stronach ogromna. Kibice zgromadzeni na meczu mieli jeszcze w pamięci starcie obu zespołów z poprzedniego sezonu. W Majdanie Starym Tanew wygrała po emocjonującym meczu 4:2 i wszyscy sympatycy Tanwi liczyli na powtórkę z tamtego spotkania. Od pierwszego gwizdka arbitra przewagę mieli gospodarze, którzy w pierwszym kwadransie gry zdominowali poczynania na boisku. Łukowianie kilkukrotnie musieli ratować się wybiciami piłki poza plac gry, bowiem w przeciwnym razie miejscowi mogliby stworzyć sobie klarowne okazje do zdobycia bramki. Po okresie dominacji gospodarzy gra się wyrównała i coraz częściej do głosu zaczęli dochodzić podopieczni Marcina Szoździńskiego, który po powrocie do kraju zastąpił na ławce trenerskiej Tomasza Stelmacha. W 35 minucie spotkania najlepszej okazji strzeleckiej nie wykorzystał napastnik Victorii Dawid Rymarz. Snajper łukowian znalazł się w sytuacji oko w oko z bramkarzem Tanwi, minął golkipera z Majdanu Starego, ale nie potrafił celnie uderzyć piłki by ta znalazła drogę do siatki. - Nie możemy marnować takich okazji - nie krył podenerowania trener Marcin Szoździński. Nie mniej ciekawie na placu gry było w drugich 45 minutach. W 66 minucie gry kolejną "setkę" mieli przyjezdni. Tym razem interweniującego Szponara od utraty bramki uratował słupek. Chwilę później odpowiedzieli piłkarze prowadzeni przez grającego trenera Grzegorza Ciosa. Właśnie on zagrał długą piłkę od Adama Żbikowskiego Ten mimo asysty jednego z defensorów Victorii zdecydował się na strzał zza pola karnego. Futbolówka odbiła się od poprzeczki i spadła na ziemię. Wydawało się, że przekroczyła linię bramkową, jednak arbiter orzekł inaczej i nakazał dalszą grę. W końcówce śmielej zaatakowali gracze z Łukowej co mogło przynieść rozstrzygnięcie meczu na ich korzyść. Jednak bez zarzutów spisywał się między słupkami bramki Tanwi Marcin Szponar, który kilkukrotnie ratował swój zespół przed utratą bramki. Remis nie był krzywdzący dla żadnej ze stron, choć kontrowersji w tym spotkaniu nie brakowało.
Jesteś już zarejestrowany na bilgorajska.pl? Zaloguj się
Brak wpisów, Twój komentarz może byc pierwszy.
Forum jest miejscem wymiany informacji, komentarzy oraz rodzenia się inicjatyw. Eliminowane będą wszelkie wypowiedzi zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie użytkowników portalu, członków redakcji i innych osób. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, lecz nie dotycząca spraw osobistych. Przy komentarzu niezarejestrowanego użytkownika będzie widoczny jego ZAKODOWANY adres IP. Zaloguj/Zarejestruj się. Wydawca portalu bilgorajska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Organoterapia czyli regeneracja tkanek ludzkich nach Prof.dr.med.Theurer to sensacyjna terapia w walce z nowotwo rem.Niestety w Polsce lekarz nic nie wie ...
Jak sie dostać do Dr Gdańskiej w jakie dni poniedziałek wtorek sroda i o której godzinie jechać na to pogotowie mam problemy z dzieckiem mieszkamy pod Biłgorajem w Korczowie