Przypomnijmy: projekt "Budowa hali sportowo-widowiskowej w Biłgoraju" spełniał kryteria oceny merytorycznej i strategicznej. Głównym kryterium oceny była zgodność inwestycji z założeniami zapisanymi w RPO. Nasz projekt w końcowej ocenie otrzymał 84 pkt na 100 możliwych, co gwarantowało otrzymanie dofinansowania. Jednak władze województwa, uzasadniając swoją decyzję interesem społecznym, zmieniły kolejność projektów na liście rankingowej. W ten sposób pominięto Biłgoraj, który znalazł się na drugim miejscu listy rezerwowej. Oburzone reakcje samorządów całego województwa lubelskiego, które znalazły się w takiej samej sytuacji, spowodowały kontrolę lubelskiego Regionalnego Programu Operacyjnego przez Ministerstwo. Uznało, ono że samorząd województwa złamał prawo zmieniając kolejność wniosków i musi naprawić błąd.
Jednak władze województwa, nadal stoją na stanowisku, że postąpiły słusznie i kierowały się interesem społecznym, przy zmianie kolejności wniosków. Oficjalna odpowiedź do MRR jest przygotowywana przez prawników i specjalistów. Zostanie przedstawiona zarządowi we wtorek i wtedy zostanie podjęta decyzja o odrzuceniu lub przyjęciu argumentacji Ministerstwa. - Zarząd nadal stoi na stanowisku, że podjął dobrą decyzje. Chciał wspierać szkoły i małe obiekty. Pieniędzy było za mało, a do programu wpłynęło aż 154 projektów - stwierdza Krzysztof Grabczuk, marszałek województwa lubelskiego
Ministerstwo nie chce ujawniać treści pisma skierowanego do władz naszego województwa, gdyż czeka na zatwierdzenie lub odrzucenie decyzji. - Jeżeli zarząd podpisze wyniki kontroli, będzie to oznaczało, że podporządkuje się decyzji MRR. Jeśli nie, zastosujemy odpowiednie procedury. Możemy na przykład nałożyć karę, ale na razie nie chcę komentować jaką - stwierdza Leszek Bigos z biura prasowego Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.
Ale ta może być tylko jedna - wstrzymanie przepływu unijnych pieniędzy do regionu. Czy zarząd województwa zdecyduje się podjąć tak duże ryzyko? Okaże się w przyszłym tygodniu. Jednak dla Biłgoraja otrzymanie dotacji oznacza być albo nie być, gdyż tak duże obciążenie budżetu kosztami budowy hali oznacza zablokowanie innych potrzebnych w mieście działań, jak choćby remonty dróg - Miastu zależy, żeby ten problem jak najszybciej rozstrzygnąć. Wiemy, że te środki otrzymamy, ale gdybyśmy mieli je już teraz, moglibyśmy ogłosić przetargi i realizować kolejne zadania zapisane w budżecie na rok 2010, np. budowę ulicy Szwajcarskiej - mówi Michał Dec, wiceburmistrz Biłgoraja. A gdyby zarząd województwa nie zgodził się z decyzją Ministerstwa - Nie powiem, że byłaby to tragedia, ale oznaczałoby to znaczne opóźnienia we wszystkich inwestycjach, mniejszych i większych zaplanowanych na ten rok - stwierdza wiceburmistrz.
Oprócz MRR, decyzję zarządu kontroluje także wojewoda oraz komitet monitorujący przy marszałku województwa, który ostateczną decyzję ogłosi 22 czerwca.

Zarejestruj się
Zaloguj się













Śledzik
Facebook
GG
Twitter
Blip





aby zgłosić wpis do usunięcia z powodu nadużycia.




W



















Redakcja telefon
Skrzynka alarmowa
Redakcja e-mail