Normalnie takie pytanie doktora w biłgorajskim szpitalu nie powinno zaniepokoić chorego, choć jest mało delikatne. Wręcz odwrotnie, mogło to być pytanie na uspokojenie chorego, mogła to być troska o stan chorego, mogła to być również próba nawiązania kontaktu z chorym. I to dla każdego chorego byłoby kojące i zarazem znakiem współczucia. A jednak niedawno zdarzyło się tu zupełnie inaczej...
Otóż dnia 29 stycznia w nocy w sytuacji cierpiącego znalazł się sam autor felietonu. Wezwane pogotowie błyskawicznie i w troskliwy sposób dowiozło, już mnie, a nie autora / bo o sobie będę pisał / na izbę przyjęć szpitala. Pan doktor dyżurny, rozespany, o co nie mam najmniejszej pretensji, zjawił się po kilku minutach i usiadł przy oddalonym o ok 4 m biurku. Stamtąd w trybie rozkazującym polecił mi położyć się na kozetce i podciągnąć pidżamę, po czym nie patrząc w moją stronę zapytał gdzie mnie boli. Odpowiedziałem pokazując okolice bólu. Pan doktor nawet nie spojrzał w moją stronę, siedział dalej przy biurku zapisując moje dane osobowe. I w tym momencie, mimo potwornego bólu, próbowałem nawiązać rozmowę pytając o wstępną diagnozę...Nie dokończyłem pytania, gdyż odezwał się Pan doktor "czy pan mnie słyszy", a na kolejne moje próby zadania pytania reakcja była ta sama, tylko donośniejszym głosem "czy pan mnie słyszy!''. Pytania, mimo kilku prób, nie zadałem, zostałem zakrzyczany i upokorzony. Po chwili zmobilizowałem się ponownie i grzecznie /byli i są świadkowie/ i zwróciłem uwagę Panu doktorowi uwagę, że zachowuje się niepoprawnie, że nie licuje taka postawa Pana doktora z godnością lekarza. Tym razem nie zareagował. Chyba coś zrozumiał, bo później nawet pytał asystujący personel ''kto to taki''. Z późniejszych rozmów dowiedziałem się, że ten młody Pan doktor, dojeżdża z Lublina i znany jest w szpitalu z takiego zachowania, że jestem pierwszym pacjentem, który zareagował na to. Poczułem się wtedy enigmatycznie. Nie wiedziałem czy tym nie zaszkodziłem sobie, mimo że miałem rację. Przecież mam w planie usunięcie woreczka żółciowego i to w Biłgoraju i to z jego powodu znalazłem się w szpitalu. Te zabiegi, jak się dowiedziałem, robi się tu profesjonalnie, mimo że warunki pobytu na oddziale daleko odbiegają od średnich standardów. Opisanie tego zdarzenia przychodzi mi z dyskomfortem. Przecież w Gazecie Biłgorajskiej nr 5/055, a więc 2 tygodnie temu, zamieściłem optymistyczny artykuł "Likwidowany" szpital zdrowieje. Mimo tego zdarzenia zdania nie zmieniam. Szpital już przechodzi pozytywną transformację, zmiany idą na lepsze. Nadchodzi, moim zdaniem, teraz kolej na zmiany w zakresie lecznictwa, na dobór odpowiedniej kadry lekarskiej, na pozbycie się pracowników szkodzących dobremu imieniu szpitala w Biłgoraju, gdzie kiedyś zarządzał i leczył m. in. Doktor Pojasek, symbol uczciwości i oddania się szpitalowi.. Sądzę, że Spółka Arion, zarządzająca teraz szpitalem, będzie skutecznie i sukcesywnie normalizować pracę szpitala i tego życzy autor.
Biłgorajczyk
REKLAMA
Oceń:
2 głosy
PAN DOKTOR: czy pan mnie słyszy?, 5.0000 out of 5 based on 2 ratings
Jesteś już zarejestrowany na bilgorajska.pl? Zaloguj się
Na forum istnieje możliwość oceny wypowiedzi, można oddawać głosy pozytywne jak i negatywne. Dzięki Tobie Forum może być lepsze! Klikaj w ikonę kosza aby zgłosić wpis do usunięcia z powodu nadużycia.
SŁYNNY "SYMPATYCZNY" pan doktor Z IZBY PRZYJĘĆ NA CHIRURGII...LEGENDY KRĄŻĄ NA TEMAT JEGO "PROFESJONALNEGO" PODEJSCIA DO PACJENTA DWA RAZY BYŁEM ŚWIADKIEM...MAKABRA.... .... BRAK SŁÓW POLECAM TELEFON DO RZECZNIKA PRAW PACJENTA !!!!! TO DZIAŁA !
Ostatnio na chirurgii bardzo profesjonalnie zajmowano się osobą z mojej rodziny. Bez żadnej łapówki. Ordynator ( świetny chirurg)i anastazjolog to lekarze z prawdziwego zdarzenia, z troską, życzliwością wobec pacjentów.O czym kilkakrotnie się przekonałam.
Nie tak dawno byłem na izbie przyjęć oddziału chirurgicznego. Tu nie ma co reformować. Trzeba jak najszybciej wysadzić w powietrze, a ziemie dokładnie zaorać.
nie moge zrozumiec tego ze korupcja posrod lekarzy jest tak powszechna i tak czesto sie o niej mowi ale mimo to nadal nic sie z tym patologicznym zjawiskiem nie robi. pytanie dlaczego ? czy w okol nas sa sami nieudacznincy ?
leczcie sie ale jak najdalej od bilgorajskiego szpitala. grype moze uda im sie jakims cudem przy sprzyjajacych okolicnzosciach wyleczyc. innych dolegliwosci nie potrafia nawet zdiagnozowac nie mowiac o odpowiednim leczeniu.
Dwa razy trafiłem do szpitala z ostrym zapaleniem woreczka żółciowego,usuniecie woreczka laparoskopem od 200-400zł w końcu pojechałem do Zamościa i usunęli mi za darmo.pozdrawiam
Odpowiem "ojej": b. wyrywkowa Twoja ocena i wygląda na to, że nie wiesz o co chodzi ludziom piszącym. A może ten młody Doktor zawstydzi się i poprawi się/?/, a w ślad za nim inni? Zastanów się, czy liczba leczonych 14000 ma coś z tym wspólnego. Leczą się oni w Biłgoraju, bo tu muszą, a nie dlatego, że tu jest wszystko O.K. Oczywiście, nie życzę Ci złego traktowania, ale nie lekceważ tego...
"likwidowany" szpital wcale nie zdrowieje, szpital nie przechodzi pozytywnej transformacji a zmiany nie idą na lepsze. Autor artykułów zapewne jest z rodziny lekarza Pojaska skoro tak ciągle o nim pisze, uczciwych i oddanych szpitalowi było wiecej i nie tylko lekarzy.Myślę że społka szpitalna przyszla tu zarobić a nie dorabiac ideologie do historii szpitala.Dobry lekarz czy dobra pielegniarka nie bedzie chciala pracowac w takich warunkach które wprowadzila spolka i do takich zachowan lekarza jak opisane powyzej,trzeba sie przyzwyczajac...niestety
Ja 15 lat pojechałam do szpitala po poradę -dziecko chore na świnkę i nie ma sił chodzić ,spytałam - czy mogę przywieść? usłyszałam - A co ja świni nie widział? Na drugi dzień zawiozłam dziecko- była trzeźwa Pani doktor. Dziecko miało zapalenie trzustki i zostało pomyślnie wyleczone. Pozdrawiam...
no tak nieuprzejmość, brak zainteresowania, 1 lekarz- winny cały szpital. 1 przypadek ale właśnie twój.Zastanawiające dlaczego nikt nie pisze o tym co dobre, miłe, rzeczywiste- 14 tyś ludzi leczonych- czy wszyscy tak widzą ten szpital- nie sądzę.mała uwaga- porównaj swoje doświadczenia z innymi szpitalami- zdziwisz się.Będzie podobnie. Wszędzie pracują ludzie i tylko ludzie. Zastanów się jak traktują cię w urzędach, szkole, sklepie,Jak sam traktujesz ludzi tam pracujących.Reaguj, wychowuj, wymagaj ale nie tylko od innych -od siebie zacznij!!!
Forum jest miejscem wymiany informacji, komentarzy oraz rodzenia się inicjatyw. Eliminowane będą wszelkie wypowiedzi zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie użytkowników portalu, członków redakcji i innych osób. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, lecz nie dotycząca spraw osobistych. Przy komentarzu niezarejestrowanego użytkownika będzie widoczny jego ZAKODOWANY adres IP. Zaloguj/Zarejestruj się. Wydawca portalu bilgorajska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Dobrze,że portal stara się przekazywać wszystkie informacje dot. Biłgoraja i powiatu.Najważniejsza w nich jest zawartość merytoryczna.Jest także ogólna zasada,że rodzice ...
Ale miałem okazje spotkać lek.med.M Grabias.Młoda osóbkę.Ta to potrafi pogadać doradzić.Pożartować i chorego wyprowadzić z błędu.Mało naprowadzić na dobrą słuszna,drogę.Nie jest uparta ...
Organoterapia czyli regeneracja tkanek ludzkich nach Prof.dr.med.Theurer to sensacyjna terapia w walce z nowotwo rem.Niestety w Polsce lekarz nic nie wie ...
Jak sie dostać do Dr Gdańskiej w jakie dni poniedziałek wtorek sroda i o której godzinie jechać na to pogotowie mam problemy z dzieckiem mieszkamy pod Biłgorajem w Korczowie